Ktoś wziął sobie do serca słowa piosenki... "(...) pożegnam wszystkie te rzeczy i znów: Pójdę boso, pójdę boso,(...)
Blog jest w głównej mierze blogiem fotograficznym.
Aby dodać tę stronę do ulubionych najłatwiej skorzystać ze skrótu Ctrl+D.
________________________________________
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 września 2013
Wyprawa nad Czarny Staw Gąsienicowy
Śpiący...
Ktoś wziął sobie do serca słowa piosenki... "(...) pożegnam wszystkie te rzeczy i znów: Pójdę boso, pójdę boso,(...)
Ktoś wziął sobie do serca słowa piosenki... "(...) pożegnam wszystkie te rzeczy i znów: Pójdę boso, pójdę boso,(...)
czwartek, 9 sierpnia 2012
Korona Bieszczad
Dojrzewały sobie zdjęcia z czerwcowego wypadu w Bieszczady, aż dojrzały światło dzienne...
W czasie tegorocznego pobytu nad i w Solinie zaliczyliśmy koronę Bieszczadów. Wg traseo trasa liczyła 19,11 km oczywiście piesza, bo jeszcze musieliśmy dojechać z Soliny do Wołosate. Z Wołosate stromym podejściem poprzez las do przełęczy pod Tarnicą (1275 m n. p. m.), gdzie znajdują się rozstaje szlaków - niektórzy nawet się pogubili po zejściu z Tarnicy (1346 m n. p. m.). Dalej idąc szlakiem czerwonym prowadzącym przez trawers południowo-zachodniego stoku Krzemienia (nazwa jest wnykiem przekręcenia słowa Grzebień przez austriackich kartografów) poprzez zbocze (ok 1240 m n. p. m.) Kopy Bukowskiej (1320 m n.p.m.) weszliśmy na trzeci co do wysokosci szczyt Bieszczadów - Halicz (1333 m n.p.m.).
Z Haliczem związana jest pewna historia :) Mianowicie. Na Haliczu znajduje się magiczne kamienne drzewo, które jest zamienioną przez złą czarownicę księżniczką. Po zastukaniu w nie Kasia usłyszała głos, który jej oznajmił, że przez fakt, iż doszła do drzewa i chciała odczynić zły urok, sama stała się księżniczką. (Wymyślona wspólnie z Marysią bieszczadzka bajka motywująca).Następnie weszliśmy na Rozsypaniec (1280 m n.p.m.) a stamtąd długim, poprzez przełęcz nudnym i wyczerpującym zejściem do Wołosate...
Poniżej kilka zdjęć z wyprawy, warto jeszcze zajrzeć na blog mojej żony.
sobota, 5 maja 2012
Świętokrzyskie -dzień 2 - ruszamy w góry
W drugi dzień pobytu przewidziane było zdobywanie szczytów (no powiedzmy wierzchołków wzniesień, da tych co zrodzili się na Podhalu). Po dojechaniu do Świętej Katarzyny (z Grabowej, gdzie
nocowaliśmy to ok. 3 km) ruszyliśmy czerwonym szlakiem na najwyższy
szczyt Gór Świętokrzyskich - Łysicę (612 n.p.m.).
Na początku trasy znajduje się XIX-wieczna kapliczka św. Franciszka ze źródełkiem również zwanym od imienia tego świętego. Z górą oraz ze źródełkiem związana jest legenda.
Ścieżka na szczyt jest bardzo malownicza usłana kamieniami (mają około 500 mln lat) z rozwalonego zamku (jak tłumaczyłem to Kasi na pytanie skąd te kamienie nawiązując do wspomnianej wyżej legendy).
Tuż przed szczytem cała polana kamieni - czyli gołoborze.
No i jesteśmy na szczycie - miś też znami szedł, tzn. ja niosłem Kasię, a Kasia misia :).
Oto Łysica widok z Grabowej. Tam bylismy :).
Po przejsci burzy udaliśmy się do Nowej Słupi, by z tamtąd udać się na drugi, co do wielkości szczyt Gór Świętokrzyskich - Łysiec (595 m n.p.m.).
Do Świetego Krzyża idzie się szlakiem niebieskim mijając po drodze stace drogi krzyżowej.
Zwalony pień potężnego drzewa - jakby nie było jesteśmy w parku narodowym, gdzie na porzadku dziennym takie marnotrastwa drewna.
Barokowa Kaplica Oleśnickich
Klasycystyczne wnętrze kościoła na rzucie dwóch prostokątów o zaokrąglonych narożnikach urzeka swą prostotą.
No po malym spacerku docieramy na platformę widokową.
Z platformy można zobaczyć wał pogański...
a także gołoborze.
Na początku trasy znajduje się XIX-wieczna kapliczka św. Franciszka ze źródełkiem również zwanym od imienia tego świętego. Z górą oraz ze źródełkiem związana jest legenda.
Ścieżka na szczyt jest bardzo malownicza usłana kamieniami (mają około 500 mln lat) z rozwalonego zamku (jak tłumaczyłem to Kasi na pytanie skąd te kamienie nawiązując do wspomnianej wyżej legendy).
Tuż przed szczytem cała polana kamieni - czyli gołoborze.
No i jesteśmy na szczycie - miś też znami szedł, tzn. ja niosłem Kasię, a Kasia misia :).
Dalej chciałem podejśc do kapliczki św. Mikołaja, jednakżę po 500 m żona i dziecko zbuntowały się. W dalszą drogę wyruszyłem sam, ale pierwszy grzmot wzbudził we mnie wyrzuty sumienia i w połowie drogi zawróciłem do swoich kobiet. Po zejściu odwiedziliśmy jeszcze kościół przy klaszorze .
Oto Łysica widok z Grabowej. Tam bylismy :).
Po przejsci burzy udaliśmy się do Nowej Słupi, by z tamtąd udać się na drugi, co do wielkości szczyt Gór Świętokrzyskich - Łysiec (595 m n.p.m.).
Na początku spotykamy posą pielgrzyma Emeryka, z którym związana jest legenda o koncu świata. Jak widać nasza mała czarownica, która o dziwo na miejsce zlotu doszła na własnych nogach (całą drogę), nic nie robie sobie z tej przepowieści.
Do Świetego Krzyża idzie się szlakiem niebieskim mijając po drodze stace drogi krzyżowej.
Zwalony pień potężnego drzewa - jakby nie było jesteśmy w parku narodowym, gdzie na porzadku dziennym takie marnotrastwa drewna.
Tuż przed polaną strome podejście z wyslizganych kamieni, a niech pielgrzymi poupadają na kolana.
Jeszcze tylko polanka i jestesmy w Świętym Krzyżu - klasztorze Misjonarzy Oblatów Swiętej Maryji Nepokalanej i Sanktuarium Relikwi Krzyża Świętego
Zakłócilismy też spokój księcia Jeremiego Korybuta Wiśniowieckiego (1612-1651).
Jeremi, postrach Kozaków -
wódz i książę na Wiśniczu.
Michała Pierwszego, króla polskiego ojciec -
w roku pańskim 1653 zlożony.
Oprócz Jeremiego w krypcie są też trumny i mumie mnichów.
Barokowa Kaplica Oleśnickich
Klasycystyczne wnętrze kościoła na rzucie dwóch prostokątów o zaokrąglonych narożnikach urzeka swą prostotą.
No po malym spacerku docieramy na platformę widokową.
Z platformy można zobaczyć wał pogański...
a także gołoborze.
słowa kluczowe:
fotoreportaż,
gołoborza,
góry,
Kasia,
kościoły,
Łysa Góra,
Łysiec,
Nowa Słupia,
podróże,
Świety Krzyż,
Święta Katarzyna,
świętokrzyskie,
Wirginia
niedziela, 16 października 2011
Panorama Tatr
Panorama Tatr prezentowana w niniejszym poście została wykonana w mojej rodzinnej miejscowości z miejsca zaznaczonego kropką na poniższej mapie. Dodam jeszcze, że robiona była o zachodzie słońca (to zresztą da się rozpoznać na zdjęciu) z wolnej ręki (ogniskowa 300 mm).
![]() |
| Usytuowanie miejsca z którego zrobiona została panorama Tatr. |
| Panorama Tatr z Lasku (k. Nowego Targu). Nie wiem dlaczego blogger zmniejszył mi ten obrazek. Dlatego by zobaczyć w pełnej rozdzielczości (12100x719) pikseli należy kliknąć na poniższą miniaturkę. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































