W grocie króla...
Statywu nie wziąłem, zresztą przewodnicy nadają takie tempo zwiedzania, że nie byłoby czasu. Lampy używać nie chciałem, bo traci się klimat - więc wyszło jak wyszło :).
---
Po namowie małej jaskiniowczyni - poszliśmy w dół w stronę Bramy Krakowskiej...
----
A skoro już tu jesteśmy, to poszliśmy do następnej groty...
Zwiedzanie przy świecach - jedyna jaskinia zwiedzana w ten sposób.
Rękawica
Nawet pasuje...
Dolina prądnika
Nie wiem jak miejscowi nazwali te skałki, ja bym je nazwał kaktusy...
----
Na koniec akcent zawodowy - grzyb z grzyba...